/RELACJA/ O prawach dziecka w Radości – zajęcia część I

29 kwietnia 2015 Z życia projektu
ikona_wpisu_kalejdoskop

Kalejdoskop? Co to? Nowy projekt? Nowa Pani i Pan? Po co tu siedzimy, jak będzie, czy bardzo będą zanudzać?….. Masa pytań i niepewności w naszych głowach.
Na samym początku poznajemy się a raczej nowi Państwo próbują zapamiętać nasze imiona. Takie wstępne obwąchiwanie. I… jest, atmosfera trochę zaskakuje. Już wiemy, że o Prawach Dziecka i, że z założenia ma być „pod nas”, czyli mamy się dobrze bawić. Nasza Pani z Ośrodka kiwa głową i się uśmiecha. Bez napinki, zobaczymy, co z tego będzie…
Pierwsze zadanie: Dostajemy porozcinaną na kawałki Konwencję o Prawach Dziecka. Okropnie skomplikowane słowa! Każdy ma fragment, który brzmi trochę jak z kosmosu. Nasze zadanie to być tłumaczami, dojść, o co po ludzku chodzi w tym tekście. Nie jest łatwo, Ktoś ma wątpliwości. O! Można je mieć! To całkiem fajne wiedzieć, że mamy tyle praw. Niektóre znamy a inne są nowe. Teraz robimy wspólny plakat z naszych przetłumaczonych fragmentów. I nareszcie…, można podyskutować, można powiedzieć jak to nie fajnie, gdy ktoś łamie twoje prawa. Burza myśli! Mówimy, mówimy…A Oni nas słuchają! To, co mówimy musi być ważne?!
Drugie zadanie: podzieliliśmy się na dwie grupy, jedni z nas mają powymyślać jak najwięcej argumentów za tym, że „człowiekowi wolno wszystko”, drugi obóz, że „nie koniecznie”. Super. Wolno wszystko! Jasne. U… ale z tymi argumentami nie jest lekko, myślimy, myślimy…, no cóż za dużo to tego nam nie wyszło i jakieś takie naciągane. Tym z przeciwnej grupy idzie dużo lepiej, zresztą sami mamy opinie przemawiające za ich stanowiskiem, „że nie wszystko nam wolno”. Konfrontacja nie jest burzliwa, ponieważ się zgadzamy i nie mamy, czym odeprzeć poglądu ”prawa człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiego człowieka”, „krzywdzenie kogoś ogranicza nasze prawa”.
Teraz czas na kilka fot i koniec.
To był intelektualny hardcore, wysokie obroty, ale na pewno nie nudno.

RELACJA  z zajęć II – 06.05.2015 (warsztat)
Dziś już zdecydowanie większy luz przed zajęciami. Ustalamy, co dziś będziemy robili, co byśmy chcieli a czego nie koniecznie. Znowu nas słuchają! Jest moc!                                 Dziś dużo pracy, to już wiemy. Lubimy jak się dzieje.
Część I : Każdy dostaje uproszczony, zrozumiały zbiór Praw Dziecka. Ale Czad! Kto to wymyślił?! Mamy tyle Praw! Słowa same wyrywają się, nie da rady nie mówić o tym, co jest niezgodne z tymi prawami, co budzi w nas oburzenie i bunt. Aż huczy od emocji. Moglibyśmy tak mówić  i mówić…
Patrzymy na zapis naszych praw z zeszłego tygodnia przyklejony do ściany, nie ma tam wielu praw, o których teraz dyskutujemy.
Część II: Dobieramy się w małe grupki, w których mamy wymyślić historię do wylosowanej fotografii. Mamy określić, kim jest bohater, jakie jego prawa zostały złamane, kto mu pomógł i jak się wszystko skończyło. Trafili z tym zadaniem w nasz wspólny mocny punkt.
Rozproszeni po różnych salach tworzymy. Z jednej cztero- osobowej grupy wyłamał się Miron, chce sam, ma pomysł. Bez problemu- to nasz indywidualista. Przygotowania do prezentacji trwają może długo, ale dają nam ogromną radochę.
Trzeba się zaprezentować.
Pierwsi: Alex, Adrian, Wojtek
Chłopaki mają historię o bitym, wyzywanym i zdradzonym przez kolegów chłopcu. Alex, jako superbohater wkracza w trudną relację, zabiera oprawców w kosmos i pokazuje im ich przeszłość, to, że sami byli kiedyś tak traktowani, że z ofiar stali się katami. Miękną. Pojęli. Chłopaki świetnie odegrali scenkę, mądrze podsumowując, „że tak naprawdę takim bohaterem może być każdy”, wystarczy dostrzec, że komuś dzieje się krzywda. Mądre, prawda? Proste a jednak trudne- taka refleksja.

Drugi:
Miron, który opowiada o dziewczynce, której odmówiono leczenia w szpitalu, o instytucji Rzecznika Praw Dziecka (sam o nim sobie przypomniał), o odszkodowaniu. Przemyślana historia, wnikliwe wnioski, które wzbudzają w nas krótką dyskusję o Służbie Zdrowia.

Trzecie:
Kasia, Dominika, Karolina i ich przejmująca historia złamania praw dziecka przez matkę. Dziewczyny odgrywają scenę odepchnięcia córki przez matkę, instrumentalnego traktowania dziecka, wykorzystania do osobistych celów, nie dostrzegania najważniejszych potrzeb dziewczynki. Punkt kulminacyjny to szpital, do którego dziewczynka trafia, interwencja lekarzy i pielęgniarek i w efekcie przełom u matki i zmiana.

Przejmujące. Silne. Odważne. Gratulacje Dziewczyny.

Ostatnia czwarta grupa:
Jaś, Kamil, Wojtek opowiadają o chłopcu z Domu Dziecka, który szukał przyjaciół a notorycznie był odpychany i poniżany przez inne dzieci. Grupa chłopców biła go i dręczyła. Pomocą dla tego chłopca okazał się inne dziecko, które poradziłoby opowiedział o wszystkim wychowawcy. Tak się w scenie chłopaków stało, wychowawca zgłosił sprawę na policję a oprawcy zadeklarowali po pewnym czasie poprawę.

Taka historia jak z życia.

Zasługujemy na małą przerwę. Byliśmy świetni!

Po przerwie część III warsztatu:
Ta część odbywa się w sali informatycznej, ale nie gramy w gry. Czy szkoda? –Nie, bo takich informacji nikt z nas nigdy w necie nie szukał, uzupełniamy nasze karty o ważne adresy, telefony, które mogą się przydać, gdy nasze prawa są łamane, gdy dzieje się nam krzywda, bądź widzimy ją u kogoś innego. Zapisujemy telefony do Rzecznika Praw Dziecka, Policji, OPS w naszej okolicy, numery telefonów zaufania, różnych pomocowych organizacji np. Aslanu, Niebieskiej Linii, Dzieci Niczyich i wielu innych.                                                    Gdy już mamy zapełnione kartki, wspólnie dzwonimy w kilka miejsc, gdzieś zajęte (znaczy ktoś tam właśnie rozmawia o ważnych dla siebie sprawach) są miejsca gdzie się dodzwaniamy i możemy zapytać, w jakich sytuacjach i sprawach udzielają pomocy.         Wielu z nas ma silne postanowienie zadzwonienia i porozmawiania o swoich problemach po zajęciach.

Podsumowujemy zajęcia, żeby zobaczyć, co było, dla kogo ważne, co zostało. Ktoś zapamiętał, że „ma prawo byś sobą”, ktoś, że „ma prawo nie uczestniczyć w sytuacjach dla siebie nieprzyjemnych”, inny, że „jest dużo miejsc, gdzie można szukać pomocy”. Wszyscy byliśmy zgodni, to były ciekawe zajęcia. Oby tak dalej

Rzeczywiście, drugie, warsztatowe zajęcia odbiły się dużym echem w Ośrodku. Kalejdoskopowe Dzieci opowiadały innym dzieciom nieuczestniczącym w projekcie o tym, czego się dowiedziały, pokazywały otrzymane materiały, rozgorzały dyskusje.

Projekt „Kalejdoskop” realizowany jest Przez Fundację Mederi w ramach programu „Obywatele dla Demokracji” finansowanego z Funduszy EOG

logotypy2