Fotostory „Trudna miłość”

kalejdoskop-praw-dziecka-ikona

Czym jest miłość dla młodych, a czym dla „starych” ? Jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami? Zobaczcie.

Czasami czekamy na nią długo – robiąc sobie plany i nadzieje. Czasem spada na nas niespodziewanie robiąc spustoszenie w naszym poukładanym życiu. Potrafi uskrzydlać dając nadzieję, radość i nieporównywalne z niczym stany uniesień. Gdy jest nieszczęśliwa – niesie tęsknotę, lęk, niepewność, smutek, ból i łzy.

To chyba prawda, że „Miłość niejedno ma imię” i bardzo zależy od otoczenia, okoliczności i zachowań innych ludzi, którzy często stoją na przeszkodzie w realizacji naszych miłosnych planów.

Podobno najsilniejsze emocje jakich doświadczamy to czas do 18. roku życia. Nic dziwnego zatem, że miłości w wieku kilkunastu lat mają często bardzo burzliwy przebieg. Można naprawdę „stracić dla kogoś głowę” trafiając na osobę, kto odwzajemni nasze uczucia. Ciężko wtedy myśleć o czymkolwiek niezwiązanym z naszą sympatią, a cały świat kręci się wyłącznie wokół obiektu naszych westchnień. To wyjątkowe uczucie, ale przyznacie sami, że również trochę uciążliwe. Gorzej, jeżeli uczucie nie jest odwzajemnione, lub na naszej drodze stają jakiś inne przyczyny uniemożliwiające nam spełnienie naszej miłości. Mogą to być dorośli, którzy nie zezwalają na kontakty z ukochaną osobą lub koledzy i koleżanki dokuczające nam z powodu naszego stanu zakochania. Może się też zdarzyć, że sytuacja (np. przeprowadzka, różnice kulturowe, społeczne) komplikują nasze uczucia. Wtedy łatwo popaść w koszmarne cierpienia które od wieków stają się osnową dla wielu poczytnych wierszy, książek i filmów.

To, jak przeżywamy nasze pierwsze miłości jest niezwykle ważne dla naszego rozwoju. Każdy ma prawo się zakochać, przeżyć to uczucie po swojemu ze wszystkimi wzlotami i upadkami. To bywa często bardzo trudne, ale i pouczające. Między innymi na tym polega prawo do rozwoju. Zadaniem dorosłych jest oczywiście czuwać, aby w tym wszystkim młody człowiek nie zrobił sobie, ani innym krzywdy. Wiadomo w miłości łatwo jest walnąć jakąś głupotę – a konsekwencje mogą być długotrwałe i nieodwracalne (nie będziemy tu pisać ani o ryzykownych zachowaniach seksualnych, pojedynkach o dziewczyny lub próbach samobójczych, bo to inny temat). Zdarza się jednak, że dorośli z troski o nas, lub ze strachu abyśmy nie popełnili błędów jakie im się przydarzyły w młodości robią różne rzeczy, które ograniczają wolność młodego człowieka. Zakazują wtedy spotykania się z określona osobą, nie pozwalają na randki, albo karzą zając się innymi, bardziej w ich mniemaniu pożytecznymi sprawami. Sytuacja taka prowadzić może do silnych konfliktów. Patrząc z perspektywy nastolatka, to dorosłych w jego życiu albo za dużo, albo za mało. Kiedy jest dobrze, to dorośli wtrącają się za dużo, a kiedy jest źle, to nie potrafią pomóc lub nie ma ich wcale.

Zadaniem idealnego dorosłego (a takich niestety nie ma) jest zatem chronić młodego człowieka przed niebezpieczeństwami, ale jednocześnie dawać mu swobodę wybierania, eksperymentowania i przeżywania swojego życia według własnego uznania. Rodzice umożliwiają w ten sposób pełny rozwój dziecka, uczą zaradności i sterowania swoim życiem, a także samodzielnego rozwiązywania problemów. Obdarzając dziecko szacunkiem dla jego uczuć i wyborów uczą go szacunku dla samego siebie i innych osób.

Na szczęście z każdym problemem można sobie jakoś poradzić – mądra rozmowa, wzajemny szacunek i umiejętność rozwiązywania sporów to dobra recepta na rodzinne problemy – także te sercowe. A jak to zrobić? Zobaczcie sami – może coś Wam się przyda!

Materiał pochodzi z portalu Strefa Młodych, prowadzonego przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka: www.strefamlodych.pl

Dziękujemy za możliwość udostępnienia.